Co to był za dzień! Gabi i Nikodem zadbali o to, aby wszystko w tym wyjątkowym dniu było dopięte na ostatni guzik. A ceremonia? Jedna z najpiękniejszych i najbardziej wzruszających na jakich byłam. Nie zabrakło niczego, a ja miałam także przestrzeń na kilka typowo reporterskich ujęć, dzięki temu, że atmosfera w tym dniu była wyjątkowa. DJ zadbał o to, że parkiet płonął a goście bawili się do białego rana!
Zapraszam na reportaż ślubny Gabi & Niko z tego upalnego sierpniowego dnia:)